Pamiętnik Wojciecha Kubickiego (1889-1964) i wspomnienia córki Kazimiery. Powstaje Archiwum Społeczne Siedlemina
Rozmowa z Jarosławem Świdurskim – koordynatorem projektu
Fundacja Sygnatura wzięła na warsztat pamiętnik Wojciecha Kubickiego, ale słyszymy, że to projekt, który wychodzi daleko poza ten pamiętnik. O co dokładnie chodzi?
Pamiętnik pana Kubickiego to dla nas wyłącznie zapalnik. Czytając jego wspomnienia, uświadomiliśmy sobie jedną rzecz: przecież każda rodzina w Siedleminie ma swojego „Kubickiego”. Każdy dom to osobna historia ukryta w albumach, na strychach, w starych listach i legitymacjach. Dlatego uznaliśmy, że opracowanie tego jednego pamiętnika to za mało. Naszym głównym celem stała się inicjacja Archiwum Społecznego Siedlemina – pierwszego takiego miejsca, gdzie to sami mieszkańcy będą decydować o tym, co z przeszłości naszej wsi zasługuje na ocalenie.
Kim właściwie był Wojciech Kubicki i dlaczego jego wspomnienia są tak cenne dla lokalnej społeczności?
Wojciech Kubicki był wnikliwym obserwatorem codzienności. Jego zapiski to fascynująca kronika życia w Siedleminie. Z jednej strony opisuje on wielką historię, która przetaczała się przez nasz region, a z drugiej – zwykłe, codzienne troski mieszkańców: pracę na roli, lokalne tradycje, relacje sąsiedzkie i wydarzenia społeczne. Dzięki niemu dowiadujemy się, jak wyglądało życie kilkadziesiąt lat temu, w co wierzono, jak radzono sobie z kryzysami. To niezwykle cenny materiał socjologiczny i historyczny, który buduje naszą tożsamość.
Wiele osób boi się oddawać swoje jedyne, cenne rodzinne pamiątki…
I słusznie! Dlatego wyraźnie podkreślam: my tych pamiątek nie zabieramy. Dysponujemy profesjonalnym sprzętem, z którego korzystamy podczas spotkań. Na miejscu robimy wysokiej jakości cyfrowe kopie tych dokumentów. Oryginały natychmiast wracają do właścicieli, a kopie – po opisaniu – zasilają nasze wspólne, cyfrowe Archiwum Społeczne Siedlemina.
Zakup profesjonalnego sprzętu do digitalizacji i organizacja spotkań to spore koszty. Kto za to wszystko płaci? Czy mieszkańcy udostępniający swoje zbiory ponoszą jakieś opłaty?
Udział w budowie Archiwum Społecznego Siedlemina nie kosztuje mieszkańców ani grosza. I to jest najważniejsza wiadomość. Cały proces – od pracy na wysokiej klasy sprzęcie do digitalizacji, przez organizację spotkań, po opracowanie dokumentów – jest całkowicie darmowy.
Załóżmy, że ktoś z naszych czytelników właśnie znalazł na strychu pudełko ze starymi zdjęciami z Siedlemina. Co powinien teraz zrobić? Jak najszybciej do Was dotrzeć?
Najlepsze, co może zrobić, to zabrać to pudełko pod pachę i przyjść na nasze najbliższe spotkanie! Odbędzie się ono w sobotę, 12 września o godzinie 19:00 w świetlicy wiejskiej w Siedleminie. To idealna okazja, by na miejscu, w luźnej atmosferze zeskanować dokumenty i od razu o nich porozmawiać. Jeśli jednak ktoś jest starszy lub z innych powodów nie może dotrzeć do świetlicy w tym terminie – wystarczy zadzwonić pod numer 605 055 277, napisać maila na fundacja@sygnatura.org.pl lub napisać na Facebookowym profilu Fundacji Sygnatura. Główną siedzibę mamy w Biedrusku, ale dzięki współpracownikom w Jarocinie jesteśmy bardzo mobilni. Jeśli będzie taka potrzeba, podjedziemy do kogoś do domu z przenośnym skanerem i załatwimy sprawę na miejscu przy herbacie. Nie zostawiamy miejsca na wymówki – 12 września czekamy na Państwa w świetlicy!
Projekt jest realizowany w ramach programu NOWEFIO – zachowując historię społeczności. Operatorem jest Fundacja Sztuki Przygody Przyjemności ARTS, Partnerem Centrum Archiwistyki Społecznej. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich na lata 2021-2030.

