Plan jest taki, że na koniec 2026 roku wskaźnik zadłużenia gminy Jarocin wyniesie 55%. Obecna burmistrz przejmowała po poprzedniku budżet, w którym założono, że na koniec 2024 roku zadłużenie gminy będzie stanowić ponad 82% rocznych dochodów. Choć gmina nadal należy do najbardziej zadłużonych w Wielkopolsce, to stopniowo odzyskuje finansową swobodę i może coraz odważniej planować inwestycje współfinansowane ze źródeł zewnętrznych.
Radni poprzedniej kadencji uchwalili budżet na 2024 rok, w którym napisano: „Na koniec 2024 planowana łączna kwota długu Gminy Jarocin wyniesie 226 680 854,22 zł, tj. 82,44% planowanych dochodów ogółem.” Regionalna Izba Obrachunkowa w Poznaniu alarmowała wtedy, że poziom zadłużenia Jarocina jest bardzo wysoki. W tym samym czasie zewnętrzna firma pracowała nad strategią rozwoju gminy do 2030 roku. W analizie wskazano m.in. bardzo duże zadłużenie gminy i spółek komunalnych jako jedną z jej słabych stron. Wśród zagrożeń wymieniono także ryzyko „braku środków na wkład własny do dotacji UE”.
„Jarocin rozwijał się kosztem przyszłości”
Po wyborach samorządowych w kwietniu 2024 roku nowa burmistrz Urszula Wyremblewska-Korzyniewska zleciła przygotowanie raportu otwarcia niezależnym ekspertom związanym ze Związkiem Miast Polskich. W dokumencie znalazła się mocna diagnoza: „Wniosek jest taki – Jarocin rozwijał się kosztem przyszłości. To oznacza, że przyszli będą musieli to spłacać, zamiast się rozwijać. Nie ma w grupie porównawczej miast, które miałyby zadłużenie na wyższym poziomie niż Jarocin”.
Eksperci zalecili pilne działania stabilizujące finanse gminy. Wskazywali m.in. na konieczność znaczącego podniesienia stawek podatku od nieruchomości, nawet do maksymalnych poziomów dopuszczonych przez prawo. Z taką propozycją burmistrz nie wystąpiła jednak do radnych. Uznała, że tak duże podwyżki byłyby zbyt dużym obciążeniem dla mieszkańców i przedsiębiorców. Zamiast tego wprowadzono umiarkowaną waloryzację stawek. Uchwalone przez radnych podatki na 2025 rok były wyraźnie niższe od maksymalnych i na tym samym poziomie obowiązują również w 2026 roku.
Jednocześnie gmina każdego roku spłaca znaczną część zadłużenia z poprzednich lat, ale i pozyskuje dotacje, które są bezzwrotne.
82%, 59%, 55%…
Jak te działania przekładają się na wskaźniki finansowe? Z danych przedstawionych podczas ostatniej sesji rady miejskiej przez skarbniczkę Iwonę Kaźmierczak wynika, że na koniec 2025 roku wskaźnik zadłużenia w stosunku do dochodów wyniósł 59,65%. Z kolei na koniec 2026 roku prognozowany jest już na poziomie około 55%.
Poprawa sytuacji finansowej to także efekt zmiany polityki przetargowej. W ostatnich dwóch latach przetargi na budowę i modernizację dróg oraz obiektów znów przyciągają wielu wykonawców. Do postępowań zgłasza się po kilka, a czasem nawet kilkanaście firm – także takich z Jarocina, które w poprzednich latach w ogóle nie składały ofert.
Większa konkurencja oznacza niższe ceny. Gdy oferent był tylko jeden, konkurencja praktycznie nie istniała, a koszty inwestycji mogły rosnąć bardzo wysoko. To również miało wpływ na narastające w poprzednich latach zadłużenie.
„Poznaniu! Zamieszkaj w Jarocinie!”
Spadek wskaźnika zadłużenia z 82% do 55% oznacza przede wszystkim, że gmina stopniowo odzyskuje zdolność finansową. Nie chodzi jednak o zaciąganie nowych kredytów na bieżące wydatki. Możliwe będzie np. refinansowanie wcześniejszych, droższych zobowiązań tańszymi pożyczkami. Najważniejsze jest jednak coś innego – Jarocin zmniejsza ryzyko, o którym kilka lat temu mówiono w strategii rozwoju: że gmina nie będzie w stanie sięgać po środki zewnętrzne, w tym fundusze unijne, bo nie będzie miała pieniędzy na wkład własny.
Tymczasem nowy budżet Unii Europejskiej zacznie obowiązywać od 2028 roku. Aby móc skutecznie sięgać po te środki, przygotowania trzeba rozpocząć już teraz. Dlatego powstaje m.in. plan zrównoważonej mobilności miejskiej – dokument niezbędny do pozyskania milionów złotych na budowę centrum przesiadkowego, rozwój dróg rowerowych czy zakup nowych autobusów.
Równolegle przygotowywane są projekty budowy nowych dróg, w tym takich, które odciążą najbardziej przeciążone połączenia w środku osiedla Ługi.
Jarocin jako jedna z pierwszych gmin w Polsce rozpoczął także pogłębione analizy swojego zasobu mieszkaniowego, aby wyznaczyć kierunki przyszłej polityki mieszkaniowej uwzględniającej również trendy demograficzne.
To ważne, bo – jak przekonywał kilka tygodni temu Piotr Libicki, pełnomocnik prezydenta Poznania ds. dostępności i estetyki miejskiej – Jarocin ma potencjał, by przyciągać nowych mieszkańców z dużych miast. Stąd hasło: „Poznaniu! Zamieszkaj w Jarocinie!”
Często to właśnie osoby z zewnątrz dostrzegają potencjał miasta, którego sami nie zauważamy. Warto go wykorzystać – czasem zaczynając od stworzenia stabilnych fundamentów finansowych.
Robert Kaźmierczak

„Poznaniu! Zamieszkaj w Jarocinie!” – to hasło, które na początku marca w jarocińskim ratuszu wygłosił Piotr Libicki – pełnomocnik prezydenta Poznania ds. dostępności i estetyki miasta, historyk sztuki, autor książek, publicysta, wykładowca akademicki, dojrzały mężczyzna, który widział kawał świata. Kolejny raz odwiedził Jarocin, który zwiedzał poruszając się rowerem. Do naszego miasta przyjechał z Poznania pociągiem. Po kilku godzinach zwiedzania i przyglądania się, aby doradzić, co należałoby zmienić, siedząc przy kawie przy ulicy Gołębiej powiedział: „Mógłbym mieszkać w Jarocinie, nawet pracując w Poznaniu. To idealne miejsce do życia, ładne, wygodne i znacznie tańsze od dużego miasta.” Kilka dni po tym rekonesansie przygotowującym do spotkania z urzędnikami, radnymi, przedstawicielami spółek komunalnych, członkami komitetu rewitalizacji zakończył swoją prezentację planszą z hasłem: „Poznaniu! Zamieszkaj w Jarocinie!”. I zachęcał, abyśmy tak myśleli o potencjale naszego miasta. A więc myślmy!
